Re: Rzeczy których nie lubicie w Death Magnetic
a przypadkiem w wersji płyty za 6 dych jest ksiązeczka ? tak mi sie zdaje
Forum dyskusyjne
You are not logged in. Please login or register.
a przypadkiem w wersji płyty za 6 dych jest ksiązeczka ? tak mi sie zdaje
Ale panowie, moim zdaniem nieważne jest jakie są te solówki w BB&S czy The End of the line. Najważniejsze jest, że one SĄ. Gdyby nie było solówek w dwóch utworach, to zapewne wszyscy by się czepiali i zaraz porównywali te piosenki z St. Anger. A nie o to przecież chodzi. Solówki są jakie są, widać Kirk nie miał innego pomysłu. Najważniejsze, że mu się w ogóle chciało.
na tej zasadzie to moze nie krytykujmy tez politykow bo gdyby nikt nei uchwalil nudzetu to by panstwo pieprzenelo
pozatym na st. Angerze mu sie nie chciało dlatego nie było solówek?
to był nacisk reszty zespołu i Boba Rocka, na SKOM'ie było jak się wkurza jak mu zasugerowali żeby nie bylo solówek
no fakt...macie racje. to był typowy post po to, żeby wywołać bardziej burzliwą dyskusję ;p Z ytym, że Kirkowi się nie chciało to napisałem bardziej...metaforycznie, ale jak widać za bardzo. Jednakże swojego zdania na temat solówek nie zmienię, dla mnie najważniejsze jest, że one są, a to czy się komuś podobają czy nie to jest sprawa czysto subiektywna.
uważam że mogłyby być trochę inne, bardziej przemyślane, np solo z Cyanide, pomimo tego że jest cholernie długie jest to jednak chyba najbardziej przemyślane solo, pomijając S&R, z całej płyty
solo z cyanide jest dlugie, rozbudowane i świetne, jednoczesnie solo z that was just your life, jest krotkie, banalne ale tak ajkos pasuje. Natomiast dla odmiany zbiera mi sie na zyganie z nudow przy solo z Judas kiss. Nie rozumiem cholera. Dajmy na to w takich numerach jak outlaw torn czy bleeding me czlowiek slucha piosenki i czeka na ta solowke, a teraz to tak jakos "a niech se leci". Moim zdaniem za malo emocji w tym co Hammett zrobil na DM. Mowil,ze jego sola byly bluesowe ale nei pasowaly do tych piosenek i pisal od nowa. Moze za szybko, za malo uwaznie
przysłowiowo "na odpierdol" ![]()
mi się zdaje że starał sie jedynie przy solówkach z Cyanide, Unforgiven 3 i Suicide & Redemption
pominę The Day That Never Comes, bo sam Kirk powiedział że ułożył je w jeden dzień XD
gdybym miał już coś napisać, co mi przeszkadza, to głośność. dobrze, że nie jest cicho, ale bez przesady.
Nie ma rzeczy, których nie lubię na Death Magnetic. Brzmienie mi nie przeszkadza, moim zdaniem dobrze, że taka perkusja jest normalnie głośniejsza od gitary, bo to nadaje smaczku w każdym z utworów. Co do solówek to każda mi się cholernie podoba. Tylko ta z The End of the Line najmniej mi przypasowała. Peace ![]()