Re: Rzeczy których nie lubicie w Death Magnetic

a przypadkiem w wersji płyty za 6 dych jest ksiązeczka ? tak mi sie zdaje

Proszę nie Judaszuj mnie

Thumbs up Thumbs down

Re: Rzeczy których nie lubicie w Death Magnetic

reikynn wrote:

Ale panowie, moim zdaniem nieważne jest jakie są te solówki w BB&S czy The End of the line. Najważniejsze jest, że one SĄ. Gdyby nie było solówek w dwóch utworach, to zapewne wszyscy by się czepiali i zaraz porównywali te piosenki z St. Anger. A nie o to przecież chodzi. Solówki są jakie są, widać Kirk nie miał innego pomysłu. Najważniejsze, że mu się w ogóle chciało.


na tej zasadzie to moze nie krytykujmy tez politykow bo gdyby nikt nei uchwalil nudzetu to by panstwo pieprzenelo

Bóg umarł, Nietzsche umarł i ja też nie czuję się za dobrze

Thumbs up Thumbs down

Re: Rzeczy których nie lubicie w Death Magnetic

pozatym na st. Angerze mu sie nie chciało dlatego nie było solówek?
to był nacisk reszty zespołu i Boba Rocka, na SKOM'ie było jak się wkurza jak mu zasugerowali żeby nie bylo solówek

Proszę nie Judaszuj mnie

Thumbs up Thumbs down

Re: Rzeczy których nie lubicie w Death Magnetic

no fakt...macie racje. to był typowy post po to, żeby wywołać bardziej burzliwą dyskusję ;p Z ytym, że Kirkowi się nie chciało to napisałem bardziej...metaforycznie, ale jak widać za bardzo. Jednakże swojego zdania na temat solówek nie zmienię, dla mnie najważniejsze jest, że one są, a to czy się komuś podobają czy nie to jest sprawa czysto subiektywna.

'Cause what don't kill ya make ya more strong !

Re: Rzeczy których nie lubicie w Death Magnetic

uważam że mogłyby być trochę inne, bardziej przemyślane, np solo z Cyanide, pomimo tego że jest cholernie długie jest to jednak chyba najbardziej przemyślane solo, pomijając S&R, z całej płyty

Proszę nie Judaszuj mnie

Thumbs up Thumbs down

Re: Rzeczy których nie lubicie w Death Magnetic

solo z cyanide jest dlugie, rozbudowane i świetne, jednoczesnie solo z that was just your life, jest krotkie, banalne ale tak ajkos pasuje. Natomiast dla odmiany zbiera mi sie na zyganie z nudow przy solo z Judas kiss. Nie rozumiem cholera. Dajmy na to w takich numerach jak outlaw torn czy bleeding me czlowiek slucha piosenki i czeka na ta solowke, a teraz to tak jakos "a niech se leci". Moim zdaniem za malo emocji w tym co Hammett zrobil na DM. Mowil,ze jego sola byly bluesowe ale nei pasowaly do tych piosenek i pisal od nowa. Moze za szybko, za malo uwaznie

Bóg umarł, Nietzsche umarł i ja też nie czuję się za dobrze

Thumbs up Thumbs down

Re: Rzeczy których nie lubicie w Death Magnetic

przysłowiowo "na odpierdol" tongue
mi się zdaje że starał sie jedynie przy solówkach z Cyanide, Unforgiven 3 i Suicide & Redemption
pominę The Day That Never Comes, bo sam Kirk powiedział że ułożył je w jeden dzień XD

Proszę nie Judaszuj mnie

Thumbs up Thumbs down

Re: Rzeczy których nie lubicie w Death Magnetic

gdybym miał już coś napisać, co mi przeszkadza, to głośność. dobrze, że nie jest cicho, ale bez przesady.

Thumbs up Thumbs down

Re: Rzeczy których nie lubicie w Death Magnetic

Nie ma rzeczy, których nie lubię na Death Magnetic. Brzmienie mi nie przeszkadza, moim zdaniem dobrze, że taka perkusja jest normalnie głośniejsza od gitary, bo to nadaje smaczku w każdym z utworów. Co do solówek to każda mi się cholernie podoba. Tylko ta z The End of the Line najmniej mi przypasowała. Peace wink

Thumbs up Thumbs down