Topic: Machine Head

Chyba nie ma człowieka który jest fanem Metalliki, a jednocześnie nie zna zespołu Roba Flynna. Powstali w 92 roku i jak na razie wydali 7 albumów, nie zapowiada się żeby na tym poprzestali, bo idzie im doskonale. Od jakiegoś czasu są częstym supportem na koncertach Metalliki. Myślę, że Meta pomogła wypromować godnych następców, którzy dalej będą ciągnąć ten metalowy światek. Widziałem raz na żywo i mogę stwierdzić że kopią dupy niemiłosiernie, na dzień dzisiejszy moją ulubioną płytą jest "The Blackening".

http://img522.imageshack.us/img522/7040/sygnatura5eb4.jpg

Thumbs up Thumbs down

Re: Machine Head

o tak, The Blackening to świetny album, brzmi kurewsko , troche jednak są za starzy na "nową Metallikę" xD

Życie ma chore poczucie humoru

Re: Machine Head

Za starzy nie za starzy, ale może będą mieli jakiś okres w swoim istnieniu formatu Metalliki.

http://img522.imageshack.us/img522/7040/sygnatura5eb4.jpg

Thumbs up Thumbs down

Re: Machine Head

mam nadzieję, bo mają wielki potencjał

Życie ma chore poczucie humoru

Re: Machine Head

Machine Head jest świetny.Słucham ich od 1997roku.Mam nawet dziare z ich logiem;)

Jakaś potworna siła pozbawiła Go życia,które tak bardzo kochał.

Re: Machine Head

MH to kolejny zespół, który nie wszedł mi za pierwszym podejściem, a który teraz regularnie gości na mojej playliście. Główną przyczyną tego początkowego "znielubienia" była zła kolejność poznawania dyskografii zespołu. Supercharger i The Burning Red to niezbyt reprezentatywne albumy dla tej kapeli.

Jakiś czas temu znajomy pokazał mi Burn My Eyes, po TTAOE sięgnąłem już sam - weszły bez popity. Na The Blackening już czekałem. Album ze świetną muzyką, ale potrafiący przy tym zanudzić na śmierć jeśli słuchany w całości. Słuchając wyrywkowo pojedynczych utworów jest znacznie lepiej. Przynajmniej ja tak mam.

Lester More, shot by a .44. No Les, no more.

Re: Machine Head

Młodszym fanom Machine Head warto przypomnieć o bardzo interesującej kapelce z Bay Area o nazwie Vio-lence. zaczynali w 1985 a grali tam Phil Demmel i Robb Flynn. Zadebiutowali albumem 'eternal nightmare' w 1988 roku. Nastepne płyty również należały do bardzo udanych.  To była jedna z najciekawszych kapel thrashowych z tego niezwykle przecież płodnego regionu. Polecam

Thumbs up Thumbs down