Re: Metale (subkultura)

to teraz już wszytko jasne. big_smile

http://img522.imageshack.us/img522/7040/sygnatura5eb4.jpg

Thumbs up Thumbs down

Re: Metale (subkultura)

Aha. Więc na pewno nie jestem metalem...

Re: Metale (subkultura)

Nie no jeśli chodzi o subkulturę metalową, to rzesazdw metal nie równa się sataniście, aczkolwiek satanista=metal. Ale tylko w tą stronę, nie odwrotnie. Jednak ja się za metala nie uważam, mimo tego, że inni mają mnie za metala. Ja jestem rpgowiec i koniec ;P

'Cause what don't kill ya make ya more strong !

Re: Metale (subkultura)

w ogóle jak żal, puścili u nas na religii film o tym że metale to źli ludzie, że metal to zło że sprawia że się czarne msze odprawia, że się czci szatana, i takie tam, i z tego co wiem to chyba w każdej klasie ksiądz to puszczał, to jest dosłownie żal, religia robi ludziom kartofle z mózgów

Proszę nie Judaszuj mnie

Thumbs up Thumbs down

Re: Metale (subkultura)

Dobra dobra. Nie zmieniajmy tematu. Religi w to nie plączmy. Jezus niema z tym nic wspólnego.... A tak swoją drogą jestem pewien, że gdyby Metallica była za Jego czasów to by chodził na Ich koncerty smile:):) Aha... I wiem, że napewno nosił glany... Z Bogiem smile

Re: Metale (subkultura)

A propos Jezusa... na jakimś głupim serwisie aukcyjnym można było ponoć  kupić glany Jezusa... wyglądały na tak katastrofalnie zmasakrowane, że dałoby się uwierzyć... podobno były w stanie absolutnego rozkładu...glany Jezusa...Z Bogiem !

'Cause what don't kill ya make ya more strong !

Re: Metale (subkultura)

nie wplątuj ? religia jest bardzo często łączona z subkulturą metali więc nie rozumiem czemu bym nie miał

Proszę nie Judaszuj mnie

Thumbs up Thumbs down

Re: Metale (subkultura)

no właśnie na mnie też czasami metalówa mówią. ostatnio ktoś mnie zapytal jak było na czarnej mszy i ile kotów na niej zabiłam:P (choć mnie sie ta koncepcja nie podoba bo bardzo lubie koty i inne żyjątka) więc metal ma związek z religią choć nie koniecznie chrześcijańską.

Thumbs up Thumbs down

Re: Metale (subkultura)

nie rozmawiaj z idiota bo najpierw zniży cie do jego poziomu, a pozniej pokona doświadczeniem.... zaścianek, głupota i ciemnota.

myspace
THRASH TILL DEATH!

Re: Metale (subkultura)

ja wolę stwierdzenie "nie rozmawiaj z idiotą bo nie zrozumie co masz mu do powiedzenia i bedzie myslał że to ty jesteś idiotą"

pozatym zauważyłem żę najwięcej metali jest w najlepszej budzie w moim zadupiu i w większosci są to ludzie głeboko wierzący

Proszę nie Judaszuj mnie

Thumbs up Thumbs down

Re: Metale (subkultura)

reikynn wrote:

Nie no jeśli chodzi o subkulturę metalową, to rzesazdw metal nie równa się sataniście, aczkolwiek satanista=metal

Czyli nie każdy metal to satanista, ale każdy satanista to metal, tak?

Dobra dobra. Nie zmieniajmy tematu. Religi w to nie plączmy. Jezus niema z tym nic wspólnego....

Nikt o Jezusie nie pisał... sam go w to wplątałeś big_smile I tu byłbym ostrożny z utożsamianiem religii z postacią Jezusa i ogólnie chrześcijaństwem. Wszak to nie jedyna religia.

Lester More, shot by a .44. No Les, no more.

Re: Metale (subkultura)

Nie uważam się za przedstawicielkę jakiejkolwiek subkultury,a więc za "metalówę" też nie. Źle mi się kojarzy to słowo,są w mojej byłej szkole takie laski,co żeby się komuś przypodobać co chwile obwieszają się koszulkami ulubionego zespołu osoby,której chcą zaimponować,stają się mhhhroczne i mówią o sobie "metalówy" xD
Ja sobie tylko słucham takiej muzyki,czasem pójde na koncert,a na codzień pędzę grzeczny żywot uczennicy liceum katolickiego.Ew. czaem jak mam fazę to chodze po szkole w ciemnych okularach,robiąc duzo hałasu swoimi glanami i furkocząc połami skórzanego płaszcza xD

Thumbs up Thumbs down

Re: Metale (subkultura)

a mi prawde mowiac blizej do hippisa (pokojowy nastawiony do swiata, spokojny, poukladany, bez nalogow) niz metala, jakos nie przepadam za tymi metalami, czarne farbowane wlosy (spotkalem sie z takim ktory przefarbowal), cwieki na lapach, napakowany, glany (chociaz lubie) skora po sama ziemie, albo dziewczyny, farbowane wlosy na czarno, kolczyki w brodzie, brwiach, mini skora, glany w lato, a w ogole, dla mnie to sa pseudo metale a nie metale... spotykalem sie z takimi, ja jakos nie upodabniam sie do subkultury metali, nie chodze na codzien caly na czarno, dlugie wlosy mam bo mam, raczej rzemyki, dzwony, czasem trampki jak jest pogoda ale to juz naprawde jak gdzies ide na lake sobie siasc to tak lubie sie ubrac i raczej nie na czarno typowo od stop do glow (a i nie chodze w rozpuszczonych wlosach jak "metale")

(edited by kaczka6661 2010-02-22 21:02:41)

W życiu piękne są tylko chwile
...and nothing else matters...

Thumbs up Thumbs down

Re: Metale (subkultura)

A ja miałem włosy do pasa prawie i zapuszczam znowu big_smile Cały na czarno się nie ubieram bo wyglądam wtedy jak kominiarz. Wogóle śmieszą mnie "kostki", piszczochy itp. gadżety. Rozumiem w wieku 13,14 lat bo wtedy może się to wydawać "buntownicze" ale potem to porażka. Nie uważam się za jakiegoś metala czy innego stworka. Poprostu nie widze innej muzyki poza metalem i jego odłamami big_smile

Thumbs up Thumbs down

Re: Metale (subkultura)

a ja mialem moze nie do pasa ale duzo nie brakowalo, teraz skrocilem dla wzmocnienia i swobody (wkurzalo mnie mycie tak dlugich), ale sa nadal, kitka jak byla tak jest... kostke mam ale w niej nie chodze prawde mowiac, kiedys moze jaralem sie kostka, ale szybko z niej wyroslem...

W życiu piękne są tylko chwile
...and nothing else matters...

Thumbs up Thumbs down

36

Re: Metale (subkultura)

reikynn wrote:

to rzesazdw metal nie równa się sataniście, aczkolwiek satanista=metal. Ale tylko w tą stronę, nie odwrotnie.

Ty naprawde tak myśliszy, czy przedstawiasz pewne przekonanie społeczeństwa (bo mom zdaniem to w obie strony bzdura kompletna )? Wogóle to co ma satanizm do metalu ?
--
Pare koleżanek z klasy z wiedzą, że słucham heavy metalu , nazywają mnie metalem , mimo że nie wyglądam ;p. Mentalnie czuje bardziej jako rockowiec, czy coś tym guście. Nie jestem tolerancujny do wszystkich subkultur, niektóre uważam za zwykłą kupę gówna, ALE do osób staram się podchodzić z szacunkeim.
Jest u mnie w szkole 2-3 gości , co słuchają Slayera (ja osobiście też) i mocniejszych(nie zczaiłem wszystkich naszywek ;p) i wydaje mi się nie mają oni jakichś problemów w kontaktach miedzyludzkich. Ot - zwykli goście.

(edited by RaV 2010-02-23 13:18:57)

Thumbs up Thumbs down

Re: Metale (subkultura)

I tu powoli dochodzimy do sedna sprawy. Są ludzie, dla których nieodzownym elementem bycia metalem (ku*wa, nie lubię tego określenia, wolę metalowiec jeśli już) jest odpowiedni ubiór. Glany, odzież koloru czarno-czarnego, przeliczne koszulki kapel oraz inne akcesoria. Jakby nie patrzeć jest to najprostszy sposób manifestacji tego, że ktoś lubi taką, a nie inną muzykę. Zdarza się też czasem, że to wszystko jest głównie na pokaz, ale mniejsza o to.

Ja też nosiłem glany (i zastanawiam się czy nie kupić nowych, ale już takich krótkich), miałem kostkę etc., ale dla mnie nie to było najważniejsze. Szybko zresztą wyrosłem z wyglądania jak tr00 metaluch, bo było to dla mnie ograniczające. Najważniejsza zawsze była w tym wszystkim muzyka. I dlatego preferuję określenie fan metalu, a nie metal/metalowiec.

Poza tym przez większość trve blaszaków (taką ksywkę miał mój znajomy, niegdyś długowłosy buntownik, dziś szanowany muzyk bluesowy) uznany zostałbym za heretyka, bo nie tylko metalu słucham. Nigdy nie było tak, że słuchałem wyłącznie metalu. Owszem słuchałem i nadal słucham go duuuuużo, ale lubię też ciekawy hip-hop (nie ten z  TV), rocka w wielu postaciach, jakieś bardziej elektroniczne jazdy, czasem nawet pop jak coś mi wpadnie w ucho. Jest zbyt dużo świetnej muzyki by ograniczać się do jednego (chociaż bardzo bogatego) gatunku.

I wracając jeszcze do sprawy satanizmu. Nie wiem czy jest dużo kapel ideologicznie zbieżnych z satanizmem filozoficznym, ale na pewno jest sporo zespołów, które za "obiekt westchnień" obrało sobie postać Szatana. I jeszcze inna fundamentalna kwestia. Z satanizmem często utożsamia się kapele antychrześcijańskie, a te pojęcia nie zawsze idą w parze.

Jednak jakby nie było bluźnierstwa i Szatan to nie jedyne motywy w muzyce metalowej. Mało "zwykłych śmiertelników" wie, że istnieje też przeciwwaga pod postacią kapel prochrześcijańskich, przykładowo amerykański Believer czy Creation of Death z naszego podwórka. Niestety niektóre stereotypy będą jeszcze jakiś czas pokutować.

Lester More, shot by a .44. No Les, no more.

Re: Metale (subkultura)

Maktare wrote:

przykładowo amerykański Believer czy Creation of Death z naszego podwórka. Niestety niektóre stereotypy będą jeszcze jakiś czas pokutować.

nie zapomnij o 2tm2,3 takze zespol Litzy, Budzego, Malea, Stopy etc, Pneuma chrzescijanski metal, tez mozna podpiac P.O.D. pod miano ich

W życiu piękne są tylko chwile
...and nothing else matters...

Thumbs up Thumbs down

Re: Metale (subkultura)

Wiadomo, że tego typu zespołów jest więcej. Tamte dwa przyszły mi akurat pierwsze na myśl smile

Lester More, shot by a .44. No Les, no more.

Re: Metale (subkultura)

Ja generalnie lubię nosić glany i kostkę, bo to po prostu bardzo dobre i wygodne buty oraz bardzo fajny i pojemny plecak. Aczkolwiek nie jestem takim typem, co nosi glany i kostkę cały czas, w lecie bardzo lubię nosić trampki czy torbę na jedno ramię, nie uważam, że jest to mi absolutnie niezbędne do życia. Od po prostu- dobre solidne rzeczy. Natomiast co do subkultury metalowców/metali to sam się za takowego nie uważam, owszem, wielu ludzi mnie za takiego ma, ale mi to generalnie lotto. Przyjmuję zasadę call me what you will. A jeśli chodzi o satanizm a subkulturę, to generalnie to co pisałem wcześniej było dość dawno temu i od tamtej pory dużo się zmieniło. Generalnie nie mam już takiego wyobrażenia, że satanista to ten co wpieprza koty i chodzi na czarne msze, bo to jakby wg mnie jest troszkę takie na pokaz, jaki to ja nie jestem mhhhhhroczny i złyyyyy. Jeśli chodzi o prawdziwy satanizm to jest to pewna filozofia i określone postępowanie, aczkolwiek się w to zbytnio nie wgłębiałem, ponieważ jestem osobą wierzącą w Boga i nie chcę się zagłębiać takich tematów jak satanizm, bo nie interesuje mnie to.

'Cause what don't kill ya make ya more strong !