Topic: Rozczarowanie publicznością
Pierwszy raz byłem na takim koncercie, poszedłem na niego ze względu na Slayera, marzyłem od 3 lat o pogo przy war enslave czy angel of death. I co? Nie dość ze zagrali bardzo krótko, chodź zajebiście, nie dało się poszaleć! Stałem pod głośnikiem niedaleko sceny, zacząłem skakać, przyłączyło sie ze 3 i zaczęliśmy szaleć. I co? Po nie minęło kilkadziesiąt sekund a z otaczających nas ludzi krzywe miny, krzyki że nie jesteśmy tu sami że ludzie chcą posłuchać. Ja pierdole. Posłuchać?!
Jestem totalnie zaskoczony sztywnością publiczności. W promieniu 200m nie widziałem tańczącej publiki, co niektórzy kiwali głowami. W golden widziałem że też chyba nie lepiej, choć wypowiadać się nie mogę bo mnie tam nie było.
Ogólnie każdy zespół świetnie zagrał, ale co z tego, skoro mogłem się temu tylko biernie przyglądać.