1

Topic: Rozczarowanie publicznością

Pierwszy raz byłem na takim koncercie, poszedłem na niego ze względu na Slayera, marzyłem od 3 lat o pogo przy war enslave czy angel of death. I co? Nie dość ze zagrali bardzo krótko, chodź zajebiście, nie dało się poszaleć! Stałem pod głośnikiem niedaleko sceny, zacząłem skakać, przyłączyło sie ze 3 i zaczęliśmy szaleć. I co? Po nie minęło kilkadziesiąt sekund a z otaczających nas ludzi krzywe miny, krzyki że nie jesteśmy tu sami że ludzie chcą posłuchać. Ja pierdole. Posłuchać?!

Jestem totalnie zaskoczony sztywnością publiczności. W promieniu 200m nie widziałem tańczącej publiki, co niektórzy kiwali głowami. W golden widziałem że też chyba nie lepiej, choć wypowiadać się nie mogę bo mnie tam nie było.

Ogólnie każdy zespół świetnie zagrał, ale co z tego, skoro mogłem się temu tylko biernie przyglądać.

2

Re: Rozczarowanie publicznością

Człowieniu.
Stałeś chyba w złym miejscu, bo ja na slayerze byłem w takim pogo, że prawie połamano mi żebra i ręce.

3

Re: Rozczarowanie publicznością

Wybacz, nie doczytałem że nie byłeś w GC. Jak sprawa poga miała się na płycie, tego nie wiem.

Re: Rozczarowanie publicznością

Ja się tak zmachałem na anthraxie i megadeth że gdybym jeszcze poszedł na kolejną ścianę, czy pogo przy slayerze to bym raczej tam zemdlał. Faktycznie, nie wszyscy śpiewali, zapalniczki na fade to black widziałem ze 3-4, z tym "oi, oi, oi " też po chwili przestawaliśmy ... co nie zmienia faktu że bawiłem zajebiście.

Thumbs up Thumbs down

5

Re: Rozczarowanie publicznością

Osobiście pojechałam na koncert 'posłuchać' niż 'pogować'. Dlaczego tak? Hmm, może dlatego, że ja jako płeć piękna nie miałabym szans w tłumie wirujących ludzi, po drugie taki koncert to LEGENDA, HISTORIA, ZNAKMITOŚĆ NAD ZNAKOMITOŚCIAMI! Wolę stać, słuchać, patrzeć, oglądać, zachwycać się i mieć kontakt wzrokowy z telebimem ;D niż machać głową i dostać w żebra, czy w nos, czy w cokolwiek innego wink

Re: Rozczarowanie publicznością

no ej, tró fan to by pogował, kopał, machał łbem i upiłby się tak że ledwo by stał, tylko pozerzy woleli stać, oglądać ;], a tak serio to pogo pogem ale można podskakiwać i machać łapami i morde dżeć : P

Proszę nie Judaszuj mnie

Thumbs up Thumbs down

7

Re: Rozczarowanie publicznością

RaV wrote:

Ja się tak zmachałem na anthraxie i megadeth że gdybym jeszcze poszedł na kolejną ścianę, czy pogo przy slayerze to bym raczej tam zemdlał.

Prawa strona płyty głównej ?
Faktycznie na anthraxie i megadethie pogo  było miodne po prawej stronie płyty głównej lecz jak zaczął się slayer to po prostu nie dało się nic zrobić taki ścisk. Tylko patrzeć na scene sad

Re: Rozczarowanie publicznością

Pyzio wrote:

Wybacz, nie doczytałem że nie byłeś w GC. Jak sprawa poga miała się na płycie, tego nie wiem.

Na płycie trochę od barierek do GC szedł taki młyn jakiego w życiu nie widziałam,sama co jakiś czas tam wskakiwałam,ale wiele szans na przeżycie tam nie miałam...

Ale pewną drętwotę odczułam na Anthrax ,w momencie kiedy zaczęli Heaven and Hell,zaczełam klaskać i śpiewać a ludzie wokół patrzyli na mnie jak na debila...

Thumbs up Thumbs down

Re: Rozczarowanie publicznością

Djura wrote:

(...) w życiu nie widziałam,
sama co jakiś czas tam wskakiwałam,
ale wiele szans na przeżycie tam nie miałam...

Nawet nie czujesz, kiedy rymujesz smile

A co do poga, to pamiętam, że dwa razy miałem już naprawdę czarny scenariusz przed oczyma, kiedy to na mnie leżała kupa ludzi, jeden jakoś nieszczęśliwie stał mi na nodze, że mało co nie chrupnęła...na szczęście wyciągnęli mnie do pozycji pionowej smile

P.S. Jeszcze tylko 222 posty i kończę działalność na forum xD

(edited by reikynn 2010-07-01 17:26:14)

'Cause what don't kill ya make ya more strong !

10

Re: Rozczarowanie publicznością

Powiem tyle: po 30 sekundach gry Anthraxa już bolał mnie niemiłosiernie nadgarstek bo typo lecący na fali przywalił mi glaniorem, więc nie zapowiadało się ciekawie, ale... big_smile Ale Przed Slayerem przeprowadziłem sprawną ewakuację i z kumplami poszliśmy na pizzę za kartoniki więc o koncercie agresywniejszych braci się nie wypowaidam. Natomiast na Metallice było takie pogo, że omal nie umarłem przygnieciony masą nieokreślonch ludzi, raz całe moje życie przewinęło mi się przed oczami kiedy to przewróciłem się a na mnie jeszcze jeden koleś. Jego podnieśli, a o mnie zapomnieli i zaczął sie wir... Tak to więc o nadgarstku zapomniałem, bo potem bolało mnie już wszystko tongue I na pewno nie zarzucę że publika była sztywna!
Natomiast po prawej stronie płyty przy głośniku było kilku kapiszonów, ktorzy to próbowali rozkręcać pogo w miejscu gdzie znajdowały się same kruche istoty o błękitnych oczach, co mi się wydawało kretyństwem... I to takie akcje spotykały się z krzywymi spojżeniami itp.
uff, się rozpisałem wink

Re: Rozczarowanie publicznością

Powiem tak - generalnie niektórzy przyszli głównie cieszyć się muzyką i nie chcą wariować, oczywiście mam na myśli pogo, bo jak wiadomo w trakcie koncertu jedno szaleństwo jest. No i stoję sobie w tłumie, a tu nagle jakiś pijany koleś zaczyna sam pogować wśród ludzi, którzy raczej się w to bawić nie chcieli i nic do niego nie docierało. Dopiero po iluś tam upomnieniach zauważył, że nic z tego nie będzie i sobie odpuścił. Przez chwilę chciałem typa strzelić w pysk, jedynie kumpel mnie od tego powstrzymał. Generalnie powinno się chyba zwracać uwagę na otoczenie zanim się zacznie pogować, mnie to np. póki co nie rajcuje i nie życzę sobie, żeby w trakcie koncertu dobijał do mnie ktoś cały czas, chyba, że życzy sobie wizyty u dentysty to proszę bardzo.

Thumbs up Thumbs down

Re: Rozczarowanie publicznością

Niektórzy powinni sobie po prostu zdać sprawę że nie przyszli na koncert garazowej kapelki w jakiejś podmiejskiej mordowni, tylko na koncert 4 legend metalu. Na taki koncert przyjeżdżają także nieco starsi, poważniejsi ludzie którzy właśnie chcą stać i sluchać, patrzeć i przeżywać to ze uczestniczą w jednym z najważniejzsych wydarzeń w historii światowego metalu. Nie kazdy uczestnik tego koncertu przyszedł się tam tylko napruć piwskiem czy tanim winem i przespać pół koncertu.

Było tam sporo ludzi którzy metalu zaczynali słuchać jeszcze wtedy gdy większośc z pogowców klepało łyżką rytm do domowego przedszkola.

Oczywiście trudno wymagac aby publika na koncercie metalowym zachowywała się kulturalnie jak w filharmonii, ale jak chcesz pogować to idź do pogujących.

Zresztą z tego co mi wiadomo to pogo z metalem ma mało wspólnego, to wzięło sie od punków. Formą metalowego tańca raczej jest headbanging czyli krótko mówiąc kręcenie dynią, po którym możesz mieć co prawda zawroty głowy, ale przynajmniej nie będziesz miał siniaków i i zadrapań.

Thumbs up Thumbs down