Topic: Rzeczy których nie lubicie w Death Magnetic
Są w ogóle takie, czy według was ta płyta jest idealna?
Mi się nie podoba głośność (było o tym już chyba 100 razy). Co do reszty to raczej nie mam uwag ![]()
Forum dyskusyjne
You are not logged in. Please login or register.
Są w ogóle takie, czy według was ta płyta jest idealna?
Mi się nie podoba głośność (było o tym już chyba 100 razy). Co do reszty to raczej nie mam uwag ![]()
Wiecie, ja też kiedyś narzekałem na ten zasrany remastering, loudness war czy jeszcze coś. Ale po co? Nie podoba się, nie słuchaj.
Wg mnie album nie posiada żadnych mankamentów, zarąbista produkcja, stawiam się za Larsem: tak jak On uważa, że album brzmi O.K.
Jak dla mnie wszystko jest ok. Nie wiem czemu ludzie narzekają na złą jakość. Ja nie mam nic tej płycie do zarzucenia. Bardzo miło mi się ją słucha
Albo po prostu nie wyszukuję błędów na siłę...
Moim zdaniem brzmi bardziej live, nie jest tak nieskazitelnie czysty jak np AJFL czy BA. Rick Rubin mówił że chce aby DM brzmiał bardziej organicznie, żeby miał większego kopa, myślę że mu się udało, jednak ma to także swoje złe strony, gdy słucha się DM na dosyć wysokim poziomie głośności w, do tego, głośnym otoczeniu gitary się zlewają sie strasznie ze sobą co denerwuje mnie
Widać że nie wiecie, na czym polega clipping, jeśli go nie słyszycie, ale OK, już wiele osób spotkałem które nie wiedzą co to, nie słyszą tego i są szczęśliwe
I dobrze ![]()
Dla mnie płyta jest naprawdę w porządku, nie wiem tylko czy odgrzewane kotlety w stylu U3 to dobry pomysł (chodzi mi tylko o tytuł piosenki) ale w sumie to chyba się przyjęło. Pamiętam przed wydaniem płyty wszyscy równo jechali po tym... Jeśli U3 byłoby kiepskie, cała seria Unforgivenów by na tym straciła...
ja nie lubie the end of the line... jedyna co dobre to zwolnienie i wstep z death is not the end...a potem to masakra - riffy takie jakby "nowoczesne", do ktorych dowalili wokale z creepa, solokwa to wogole ebz zadnego pomyslu...reszta jest git a brzmienie...ja gluchy jestem, moze faktycznie jakos glosno i czasem pierdnie ale bez przesady zeby sie na tym tak skupiac
właśnie! solo jest przekombinowane, Kirk fałszuje je na żywo
Mnie podoba się wszytko, oprócz clipu do All nightmare Long, jakoś taka wizja w ogóle nie pasuje mi do Metalliki.

Mnie podoba się wszytko, oprócz clipu do All nightmare Long, jakoś taka wizja w ogóle nie pasuje mi do Metalliki.
No ten klip jest bardzo ciekawy i wg. mnie również za bardzo nie pasuje, ale z drugiej strony doskonale to rozumiem. Metallica jest w trasie, nie ma czasu (nie chce im się?) kręcić nowych klipów, jakiś gość im to podesłał - jest chwytne, śmieszne, ciekawe - i pewnie długo nie mysleli.
No i wielu osobom wczesniej nie podobała się okładka. Jak dla mnie całkiem spoko, szczególnie po dłuższym czasie z zawartością płyty ![]()
kubol wrote:że album brzmi O.K.
No właśnie, album brzmi tylko OK, a mógłby lepiej.
Czy ja wiem? Dla mnie Rick idealnie wpisał tą organiczność brzmienia. Ale to moja sugestia.
A klip do ANL jest zajebisty, coś normalnego po beznadziejnym wg mnie klipie do TDTNC. Ten drugi kompletnie mnie nie porwał, Ci żołnierze tacy dziwni. Na dzień dzisiejszy to mój najgorszy teledysk Metalliki.
Mi się zupełnie nie podoba harmonia w the end of the line, wiecie o co chodzi. Ta od ok. czwatrej minuty. Mogłoby tego nie być.
cholernie ciężko to grać, tą harmonie
Czemu? To jest przecież dość proste ![]()
Mi się nie podoba polskie wydanie. Totalna porażka.
Zgadza się! Mimo że płyta jest sporo tańsza, to jednak płacenie tych kilku dych za pudełko, płytę i karteczkę w środku, to jest przegięcie... No ale to nie dotyczy tylko Death Magnetic, ale również wielu innych płyt (niestety...)
Ja w ogóle miałem wziąć tą polską wersję, zamówiłem w przedsprzedaży, ale powiedziałem: h** w dupę, biorę normalną wersję.
Przy okazji powiem tak: nadal (zawsze?) są strasznie drogie płyty w Polsce. U nas cena polskiego wydania równa jest w USA albo w UK cenie normalnego, a nawet mniej. Wejdźcie sobie na amazon.co.uk, zobaczycie jakie są tam ceny. Zawału można dostać jak się porówna u nas w PL. Ale cóż, są ważniejsze sprawy od kultury w tym naszym kraju ...
Frantic wrote:Mi się nie podoba polskie wydanie. Totalna porażka.
Zgadza się! Mimo że płyta jest sporo tańsza, to jednak płacenie tych kilku dych za pudełko, płytę i karteczkę w środku, to jest przegięcie... No ale to nie dotyczy tylko Death Magnetic, ale również wielu innych płyt (niestety...)
No dobra, ale:
w wersji PL płacisz trzy dychy za CD, pudełko i karteczkę.
W wersji normalnej płacisz ponad 2 razy tyle za CD, pudełko i kawałek książeczki.
Czyli ta różnica w cenie to prawdę mówiąc kasa, jaką wydajesz za "bezcenną" książeczkę.
[żeby nie było - kupiłem zafoliowaną wersję amerykańsą digipack za 20 zł.
]
A ja kupiłem, w dupe jeża, wersję normalną za, w dupe jeża, 70 zł.