Re: Rzeczy których nie lubicie w Death Magnetic
Niestety, od czasu do czasu - na przykłąd raz na 5 lat - trzeba kupić płytę za 70zł ![]()
Forum dyskusyjne
You are not logged in. Please login or register.
Niestety, od czasu do czasu - na przykłąd raz na 5 lat - trzeba kupić płytę za 70zł ![]()
Ja osobiście kupuję oryginały takich zespołów, które czuję, że muszę mieć legalnie.
Bo czasami nie ma sensu kupować płyt po to by raz przesłuchać i 50 zł zmarnowane.
Dobra, EOT
.
Kolejną rzeczą której nie nawidzę w Death Magnetic jest cena Death in a Coffin ![]()
Kolejną rzeczą której nie nawidzę w Death Magnetic jest cena Death in a Coffin
Właśnie. Trochę przesadzili z wyceną. 400 zł to za dużo, dla mnie o wiele większą wartość ma Live Shit. Za ten box bym dał max 200 zł, ale to moje odczucie.
Na merlinie w chwili obecnej mozna dostac za 280 zł
O, staniało.
Nadal dużo, aczkolwiek cena jest do przedyskutowania, wg mnie.
ja kupię jak zejdzie do ok 250 zł
Widziałem billboardy Death In A Coffin zachęcające do kupna wersji rozszerzonej... Hmm...
Widziałem billboardy Death In A Coffin zachęcające do kupna wersji rozszerzonej... Hmm...
Wiedzą jak zachęcić klienta ![]()

to chwyt marketingowy pewno ![]()
jedyne co mi się w tym albumie nie podoba to zbyt mało slyszalny bas, na new songach z 2006 roku nagranych w studio bas brzmi pieknie i soczyscie, na dm jednak gdzies sie gubi...nie mowie ze jest jak na ajfa, ale liczylem na wiecej miesistego łomotu roba
Hmm, tak sobie myślę... Czy nie powtarza się sytuacja z Jasonem? Nie chodzi mi o stosunki między członkami zespołu, ale o muzykę. Na AJFA basu nie było w ogóle, dopiero na Black mamy soczysty bas. Może na DM specjalnie jest wyciszony, by na następnej płycie pieprznąć porządnie?
jedyne co mi się w tym albumie nie podoba to zbyt mało slyszalny bas, na new songach z 2006 roku nagranych w studio bas brzmi pieknie i soczyscie,
powiedz mi gdzie znalazłeś New Songi nagrane studyjnie przez METALLIKĘ ?
Nie nagrali tego w studio. Wykonywali to tylko na żywo w Europie i Azji. Studyjne nagranie pierwszego New Songa jest autorstwa innej - mało znanej - kapeli.
ale na mission metallica bylo duzo filmikow z pracy na death is not the end (tytul niepewny). Naprawde moglos ie podobać ot jak oni robili ten numer. btw solowka, kotra Kirk zagralw tym numerze na gigu w Holandii w porownaniu z takimim shitami jakie nagral do np. BB&S to mistrzostwo świata
TommiK:
właśnie tak myślałem więc to mi się dziwne wydawało
ale muszę przyznać że wokalista tej kapeli zaśpiewał New Songa (którego Lars nazwał w jednym z wywiadów Glow Cow) gdyż James straszne fałszował.
Toudi:
że filmików było dużo to nie znaczy że bas w wersji finalnej brzmiały tak samo
uważam że solo z BBS jest znośna w porównaniu z solówką z The End of the Line
jak dla mnie to obie sa tragiczne
Ale panowie, moim zdaniem nieważne jest jakie są te solówki w BB&S czy The End of the line. Najważniejsze jest, że one SĄ. Gdyby nie było solówek w dwóch utworach, to zapewne wszyscy by się czepiali i zaraz porównywali te piosenki z St. Anger. A nie o to przecież chodzi. Solówki są jakie są, widać Kirk nie miał innego pomysłu. Najważniejsze, że mu się w ogóle chciało. Oczywiście wszystko to jest moim zdaniem i mozna z tym polemizować.
Poza tym zastanawiam się, co mi się osobiście może nie podobać w Death Magnetic. Pierwsze co mi się nasuwa na myśl to polskie wydanie. Napis Metallica Death Magnetic wg mnie lepiej się komponuje na dole trumny, a nie na środku i wszystko zasłania. No i jeszcze brak książeczki z tekstami...ale to się da przeżyć.