Ja powiem tak: nie ma czegoś takiego jak wierzący a nie praktykujący. Ja sam owszem, chodzę co niedzielę do kościoła, ale nie dla jakiejś ORGANIZACJI jaką jest Kościół Katolicki, tylko dla Boga. Bo nie mogę wierzyć w kogoś, kogo nie znam. Aby wierzyć w Boga, trzeba go poznać, a poznać można tylko przez Pismo Święte. Więc jeśli raz czy kilka razy w tygodniu studiujesz Biblię, to ok, nie musisz chodzić do kościoła, nikt Cię nie zmusza. Ale ja akurat nie mam czasu, żeby siedzieć nad Biblią, więc wolę poświęcić tą jedną godzinę w tygodniu dla Boga, pójść do kościoła, pomodlić się, posłuchać co mi chciał przekazać przez Biblie i tyle. Poglądy Kościoła Katolickiego mnie mało co interesują, interesuje mnie to, co Bóg ma mi do powiedzenia.
Miałem w swoim życiu kilka sytuacji, kiedy zrozumiałem, że Bóg jest i mnie chroni. Ok, każdy może mi powiedzieć, że to nie Bóg mnie chroni i kocha, że to jakieś złudzenie czy czysty przypadek, czy jakaś inna energia czy cokolwiek, ale ja po prostu wolę przyjąć, łatwiej mi jest przyjąć, że to po prostu Bóg. A to, co ktoś sobie myśli, to tylko i wyłącznie jego sprawa. Dziękuję.
'Cause what don't kill ya make ya more strong !